image/svg+xml image/svg+xml image/svg+xml image/svg+xml image/svg+xml
Przejdź do menuPrzejdź do głównej zawartościprzejdź do wyszukiwania

LaLiga wraca do gry

11 czerwca na boiska powrócą piłkarze LaLiga Santander. Jako pierwsi na placu pojawią się zawodnicy w Andaluzji. Derbowy pojedynek stoczą Sevilla i Betis.

W momencie zawieszenia rozgrywek w Hiszpanii na czele plasowali się gracze Barcelony i Realu Madryt. Obaj główni rywale do tytułu mistrzowskiego toczyli wyrównaną walkę. Barca wyprzedzała odwiecznych przeciwników o dwa punkty. Królewscy nie nacieszyli się długo z przewodzenia stawce, które wywalczyli pokonując Katalończyków w klasyku 1 marca. Tydzień później Los Blancos ulegli na wyjeździe Betisowi i spadli na drugą pozycję, a ligę zamrożono.

Rywalizacja za plecami pierwszej dwójki jest równie emocjonująca. O dwa miejsca gwarantujące start w UEFA Champions League walczy pięć drużyn: Sevilla, Real Sociedad, Getafe, Atletico i Valencia. Rewelacją kampanii jest zespół z San Sebastian; drugi sezon z rzędu w czołówce plasuje się Getafe, w czubie zrobiło się zatem ciaśniej i pozostałe ekipy, teoretycznie silniejsze muszą się solidnie natrudzić by zachować status quo.

Objawieniem pierwszej części rozgrywek był beniaminek z Grenady. Przed startem ligi typowany do spadku, a tymczasem jesienią zdołał na chwilę wdrapać się na sam szczyt zestawienia. Wraz z upływem czasu Granada spuszczała z tonu, przerwa w zmaganiach zastała zespół na dziewiątej pozycji. Niemniej jednak spadek ekipie z Andaluzji raczej nie grozi i już teraz można powiedzieć, że zawodnicy Diego Martineza zostawili po sobie dobre wrażenie.

Bardzo ciekawie zapowiada się także walka o pozostanie w LaLidze. Zamykający niespodziewanie tabelę pucharowicz – Espanyol, traci do bezpiecznej pozycji zaledwie sześć punktów. Rywalizację o ligowy byt toczą: Leganes, Mallorca, Celta Vigo, Eibar i Valladolid, ale nawet czternasty w stawce zespół Alaves, nie może być pewny utrzymania się na najwyższym szczeblu rozgrywek.

Wydarzeniem, które podczas przymusowej przerwy ligowej przykuło uwagę miłośników futbolu z Półwyspu Iberyjskiego, było ogłoszenie zakończenia kariery przez Aritza Aduriza. Baskijski napastnik przegrał walkę z kontuzją biodra i w wieku 39 lat postanowił zawiesić buty na kołku. Dla Athletiku Bilbao ten znakomicie grający głową snajper rozegrał 405 spotkań, strzelił w nich 172 gole, a bramkarzy pokonywał także w przywdziewając barwy Mallorki i Valencii. Aduriz swój szczyt osiągnął dość późno, bo po trzydziestce, gdy po raz trzeci wrócił do Bilbao i został na San Mames do końca kariery. Jest też Aritz najstarszym strzelcem gola dla kadry Hiszpanii, dokonał tego mając 35 lat i 275 dni.

Christophe Mateusiak