Przejdź do menuPrzejdź do głównej zawartościprzejdź do wyszukiwania

Sheffield Utd: Zagubieni w akcji

Po prezentacji wszystkich beniaminków Premier League, Rafał Nahorny podsumowuje występy zespołów, które w sezonie 2020/21 w niej występowały. Od najsłabszego w lidze do mistrza Anglii.

Jeśli pierwsze ligowe zwycięstwo w sezonie odnosisz w połowie stycznia, dopiero w 18 kolejce, bijąc przy okazji niechlubny rekord Premier League pod względem liczby meczów bez zwycięstwa z rzędu (Queens Park Rangers miał 8 lat temu serię 16 takich spotkań),

to nie masz prawa się dziwić, że potem spadasz do Championship z takim hukiem. A przecież zaledwie rok wcześniej beniaminek z Sheffield United był rewelacją rozgrywek i – na fali entuzjazmu –przez wiele tygodni bił się nawet o europejskie puchary. Drugi sezon w Premier League był jednak dla „The Blades” koszmarny i szanse na utrzymanie w ekstraklasie zespół z Bramall Lane stracił już sześć kolejek przed jego końcem.

Miejsce w strefie spadkowej piłkarze menedżera Chrisa Wildera (w połowie marca zastąpił go Paul Heckingbottom) zajmowali od startu ligi do samej mety. A od początku listopada, nieprzerwanie do końca rozgrywek, zamykali ligową tabelę. Strzelili najmniej, bo zaledwie 20  goli w Premier League, stracili 63 bramki (17. wynik w lidze), grali najgorzej zarówno przed przerwą, jak i w drugich połowach, w sumie ponieśli aż 29 porażek, a do pierwszego bezpiecznego miejsca w tabeli zabrakło im aż 16 punktów.

Nieszczęścia SU zaczęły się jeszcze przed sezonem, bo drużynę opuścił bramkarz Jordan Henderson, który wrócił, po zakończeniu okresu wypożyczenia, do Manchesteru United. Wkrótce też poważną kontuzję odniósł środkowy obrońca John O’Connell i defensywa, która wcześniej była wizytówką „The Blades” roztrzaskała się na drobny mak. Transfer Aarona Ramsdale’a z Bournemouth, który brawurowymi interwencjami awansował nawet do szerokiej kadry Anglików na Euro, i wypożyczenie Nathana Ampadu z Chelsea już jej posklejać nie zdołały.

Najwięcej problemów miał jednak zespół z Bramall Lane w drugiej linii i ataku. Gdy urazu doznał norweski pomocnik Sander Berge na dobre zerwała się łączność pomiędzy rozgrywającymi i napastnikami, którzy odcięci od podań bezradnie rozkładali ręce, bo sami nie potrafili kreować szans pod bramką rywali. Kompletnie zawiódł kupiony latem za 23 miliony funtów Ryan Brewster z Liverpoolu (najdroższy piłkarz w historii SU nie strzelił gola, nie zaliczył tez ani jednej asysty!), a poczynania  dwóch „zagubionych w akcji” Szkotów – Olivera Burke’a i Olivera McBurniego cechował głównie chaos. Chlubnym wyjątkiem w tej formacji był doświadczony reprezentant Irlandii, 32-letni David McGoldrick (strzelił 7 goli), ale w pojedynkę niewiele mógł zdziałać.

Miotał się na menedżerskiej ławce także Wilder, który w krótkim odstępie czasu awansował z SU z League One do Championship, a potem do Premier League. Ale te wcześniejsze osiągnięcia i sensacyjne styczniowe zwycięstwo nad Manchesterem United  na Old Trafford nie wystarczyły mu do uratowania posady, bo wkrótce potem saudyjski właściciel klubu z Bramall Lane, książę Abdullah rozstał się (po marcowym 0:5 z Leicester) z zasłużonym dla „The Blades” szkoleniowcem.  

Z innej niespodziewanej wyjazdowej wygranej, osiągniętej dzięki golowi urodzonemu w Kanadzie 17-letniego Daniela Jebbisona, cieszył się już trener Heckingbottom, ale zwycięskie 1:0 z Evertonem na Goodison Park, a kilka dni później identyczny wynik z Burnley, nie pomogły mu zamienić tymczasowej umowy z klubem na stałą. Książę Abdullah bowiem negocjował już warunki zatrudnienia ze specjalistą od awansów do Premier League, serbskim szkoleniowcem Slavisą Jokanoviciem, który wcześniej z powodzeniem bił się o ekstraklasę z Fulham i Watfordem.

RAFAŁ NAHORNY