Przejdź do menuPrzejdź do głównej zawartościprzejdź do wyszukiwania

Transferowe lato w Premier League - część druga

Rafał Nahorny analizuje najnowsze ruchy transferowe klubów angielskiej Premier League.

Pierwszy meldunek z angielskiego transferowego rynku poświęciliśmy w całości dotychczasowym wzmocnieniom dokonanym przez kluby z Big Six. Ale przecież reszta stawki też nie zasypia gruszek w popiele. Ligowi średniacy i beniaminkowie nie zamierzają przyglądać się wyścigowi zbrojeń towarzyszącemu przygotowaniom najlepszych i też gromadzą fundusze na nowych piłkarzy. A wszystko po to, by w rozpoczynającym się 12 września sezonie Premier League stawić czoła potentatom z Liverpoolu, Manchesteru i Londynu.

Bliżej domu

O tym, że 32-letni Adam Lallana, zaraz po zdobyciu mistrzostwa Anglii odejdzie z klubu z Anfield wiedzieli wszyscy. Powszechnie spodziewano się jednak, że zawodnik zamieni Liverpool na Leicester City. Za taką przeprowadzką przemawiało kilka argumentów z bliską znajomością z menedżerem „Lisów” Brendanem Rodgersem i sięgającymi walki o najwyższe cele aspiracjami klubu z King Power Stadium na czele. Ale Lallana, dość nieoczekiwanie, na zasadzie wolnego transferu, przeniósł do Brightonu. Czy zdecydował o tym oferowany tu aż trzyletni kontrakt, wyższa tygodniówka, czy styl gry preferowany przez menedżera Grahama Pottera pozostanie słodką tajemnicą piłkarza. A może, tak po prostu, wychowanek Southampton chciał pod koniec kariery być bliżej domu?

Spadł, ale podrożał

Po zaledwie jednym sezonie w Premier League gwałtownie wzrosła wartość 22-letniego Aarona Ramsdale’a z Bournemouth. Rok temu Sheffield United sprzedało go za milion funtów, a dziś  bramkarz kosztuje aż 18,5 miliona. Kto tyle płaci? Też Sheffield United!

Ramsdale to mistrz Europy do lat 19, ale w ubiegłym sezonie jego Bournemouth nie dość, że straciło najwięcej bramek w ekstraklasie, to jeszcze spadło z hukiem do Championship, czyli że bramkarz niespecjalnie mu pomógł. Gwoli sprawiedliwości, trzeba jednak dodać, że Ramsdale większych błędów nie popełniał, a nie raz, nie dwa chronił swój zespół przed wyższymi porażkami, więc nasz Artur Boruc całą ligę przesiedział na ławce rezerwowych. Ale żeby od razu płacić za Anglika fortunę?! No cóż, zdaje się, że klub z Bramall Lane nie miał innego wyjścia, bo choć z postawy bramkarza Deana Hendersona menedżer Chris Wilder był bardzo zadowolony, to jednak czas wypożyczenia z Manchesteru United upłynął i bramkarz może wrócić na Old Trafford.

Kolega, czy rywal?

Od lipca nowego kolegę w zespole ma Jan Bednarek. Kolegę i jednocześnie groźnego rywala, bo austriacki menedżer Southampton, Ralph Hasenhuettl ściągnął do klubu z St Mary’s Stadium środkowego obrońcę, 21-letniego Mohammeda Salisu z Realu Valladolid. Stoper z Ghany ma 191 cm wzrostu i kosztował 10,9 miliona funtów, więc reprezentant Polski i jego dotychczasowy partner na środku obrony Jack Stephens (Jannik Vestergaard chyba powinien pakować już walizki) muszą mieć się na baczności. W ubiegłym sezonie Valladolid, który zajął 13. miejsce w Primera Division, chwalono głównie za grę w defensywie. Real stracił tylko 43 gole, co było 7. wynikiem w lidze. Gdyby druga linia i atak grały na takim samym poziomie, to Valladolid mógłby awansować do Ligi Europy.

Dostali kontrakty

Lato to także pora weryfikacji przydatności zawodników do drużyny po sezonie, który spędzili tylko na wypożyczeniu. Ci, którzy się sprawdzili mogą liczyć na zmianę rodzaju umowy i upragniony stały kontrakt. W ten sposób „Kanonierami” z krwi i kości stali się hiszpański obrońca Pablo Mari, którego Arsenal wykupił z Flamengo za14 mln funtów i portugalski prawy obrońca Cedric Soares (wolny transfer z Southampton). Z kolei prawy obrońca Kyle Walker-Peters został „Świętym”, bo klub z St Mary’s Stadium zapłacił za niego 12 mln funtów Tottenhamowi.

Także trzej beniaminkowie wysoko ocenili występy w Championship piłkarzy wypożyczonych, proponując im pozostanie w klubie także po awansie do Premier League. I tak Fulham wykupiło za 11 mln z Brightonu francuskiego skrzydłowego Anthony’ego Knockaerta, a Leeds zapłaciło Wolves  za portugalskiego skrzydłowego Heldera Costę aż 16 milionów. Wreszcie West Bromwich skorzystał z prawa pierwokupu i za 9 milionów funtów pozyskał ze Sportingu Lizbona najlepszego piłkarza ubiegłego sezonu w Championship brazylijskiego pomocnika Matheusa Pereirę.

Wiele wskazuje jednak na to, że za nami zaledwie transferowe przedbiegi, że goręcej niż w lipcu i w sierpniu będzie w tym roku na Wyspach we wrześniu, a nawet na początku października. Przecież w kolejce piłkarzy, chcących grać w Premier League w przyszłym sezonie, ustawił się nawet Leo Messi.

RAFAŁ NAHORNY